Let’s Talk – czyli wywiad z Edytą z Life Skills Academy

Dokładnie nie pamiętam w jaki sposób trafiłam na bloga Edyty.
Zapewne mogło to być przez fakt, iż organizuje ona świetne spotkania blogowe BAM dla mam i BAM dla wszystkich, w których oczywiście będę uczestniczyła.
plakat - blogujące mamy

Znamy się przez blogi naprawdę krótko – od lipca dosłownie, ale jestem przekonana, że to dopiero początek. Po przeczytaniu pierwszych wpisów wiedziałam, że zostaję na dłużej. Jest tam tyle inspirujących treści, które warto przeczytać, jak np. zdania, które warto mówić w swoim życiu, ale Edyta również pisze o … psychologi, szczęściu, wizerunku, inspiracjach.
Kiedy poznałam ten blog, to wiedziałam, że mam do czynienia z perfekcjonistką, ale jednocześnie ciepłą i miłą osobą.

Edyta z Life Skills Academy

fot. Joanna Garlicka

Niedawno postanowiłam to jednak sprawdzić czy rzeczywiście tak też z nią jest.
Dlatego też zaprosiłam Edytę do mojego nowego cyklu rozmów Let’s Talk.
Dziś mamy Blog Day –  to bardzo dobry czas, aby przedstawić blogową znajomość – a więc zapraszam na rozmowę oraz blog Life Skills Academy.
LSA_logo_internet

Jak Ty jako psycholog, kobieta, żona, Mama potrafisz połączyć wszystkie kwestie i być jednocześnie przedsiębiorczą osobą, spełnioną zawodowo i realizującą własne cele, marzenia?

Myślę, że w moim przypadku kluczowe było przede wszystkim zastanowienie się, jak chcę, aby wyglądało moje życie za kilka lat. To, jak wygląda moje życie teraz to nie kwestia przypadku, szczęścia czy zbiegu okoliczności. Popełniałam mnóstwo błędów, szukałam rozwiązań, planowałam, wyobrażałam sobie przed snem dobre sceny z mojego przyszłego życia i stawiałam przed sobą ambitne cele. Kiedy patrzę z perspektywy czasu na kilka minionych lat, widzę, że te cele były zawsze odrobinę większym wyzwaniem niż wcześniejsze. Nieco wyższa poprzeczka sprawiała, że zachodziły w moim życiu kolejne zmiany, które w końcu doprowadziły mnie do tego miejsca, w którym jestem teraz.
Łączenie tych wszystkich ważnych życiowych ról musi moim zdaniem wynikać z przemyślanego planu swojego życia. Jeśli wiem, gdzie podążam, mam przed sobą kilka wspaniałych projektów, które mnie motywują, działam aktywnie i jestem jednocześnie i psychologiem, i kobietą, żoną, mamą. Kiedy natomiast nie stawiam przed sobą wyzwań, łatwo mi zrezygnować z wysiłku.

Jak to jest być przedsiębiorczą osobą – jak się nią stać?

Dla mnie to kwestia nawyku, ale i w jakimś stopniu obawy. Kiedyś miałam okazję pracować w hospicjum – moim zadaniem było towarzyszenie starszym ludziom w ich codzienności. To doświadczenie sprawiło, że poczułam, jak ważne jest realizowanie własnej wizji swojego życia. Pamiętam jedną starszą panią, która chyba ze sto razy powtórzyła mi, że mam jedno życie i muszę przeżyć je tak, jak chcę. Dlaczego? Bo ona wie, jak straszne jest poczucie zmarnowanego życia. Stąd chyba moja energia do pracy i działania – kiedy mam spadek formy, otwieram moje „magiczne” pudełko ze wspomnieniami i czytam, co napisałam po spotkaniu z tą panią. Przypominam sobie o tym wszystkim i od razu mam siłę do realizowania celów. Działam dzień za dniem, wyrabiam sobie zdrowy nawyk, szukam inspiracji i mam wokół siebie mnóstwo przedsiębiorczych osób.

Czy każdy – każda Mama – może stać się przedsiębiorczą, może realizować swoje marzenia, być niezależną, rozwijać się? Wiem, że może – bo wszystko zależy od niej samej – ale nie wszystkie taką siłę mają – jak tą siłę w nich obudzić?

Jak obudzić taką siłę… To takie trudne pytanie – każdy z nas może mieć inną motywację. Każdy z nas też ma jakieś marzenia, chce czegoś (często czegoś zupełnie innego niż ma aktualnie). Jak ja bym obudziła siłę w sobie? Sprawdziłabym najpierw, w jakim otoczeniu jestem. Czy osoby, które są mi bliskie, nakręcają mnie do pracy, wspierają i wierzą w moją moc? Jeśli nie – mam dwie opcje: szukam nowych znajomych lub bezkompromisowo komunikuję bliskim: hej, teraz mam zamiar realizować swoje marzenia. Jeśli masz ochotę mi towarzyszyć – zapraszam. Jeśli masz ochotę narzekać i rozsiewać zwątpienie – nie rób tego. Po takim oświadczeniu zaczęłabym szukać swojej drogi – sposobów jest mnóstwo.
(Już sobie wyobrażam komentarze czytających: to wcale nie takie proste… mam trudnego męża/syna/psa/kota. Według mnie to jest proste – pod warunkiem, że naprawdę potrzebujesz zmiany, chcesz się rozwijać i działać. Zmiana to decyzja.)

czas na zmiany

Co dodaje Tobie energii w realizacji Twoich planów, czy w większości osiągasz swój upragniony cel, czy spełniasz się w życiu tak jak chcesz?

Na tym etapie, na którym jestem aktualnie – tak, spełniam się. Wiem jednak, że czas przynosi różne zmiany, sama zastanawiam się, w jaki sposób ma wyglądać kolejny rok mojego życia, kolejnych 5 lat – widzę przed sobą kilka rewolucji. Wydaje mi się, że najwięcej energii daje mi kontakt z innymi ludźmi – kiedy widzę, że moje działania wpływają na innych. Jeśli dostanę maila od klienta sklepu, pełnego zachwytów nad naszym limanowskim masełkiem lub miodem – tańczę po pokoju i wiem, że to, co robię ma sens. Kiedy uczestnik moich treningów mówi, że jego życie wygląda wreszcie tak, jak powinno, zatapiam twarz w dłoniach i oddycham głęboko. Czuję siłę. Kiedy moja skrzynka pęka w szwach przez ilość maili, które dostaję od czytelników bloga – z radości nie śpię tylko nocami odpisuję na każdą wiadomość. Kiedy moja córka wypowiada kolejne słowo i widzę, że staje się coraz bardziej samodzielną dziewczynką – chcę robić dla niej więcej. I mój mąż. Jego uśmiech jest jak światełko w ciemnościach – nie mogę nie mieć energii.

Jednak wciąż zauważam, że wszystko to dzieje się z jakiegoś powodu – zaczęłam pracę w ramach tych wszystkich projektów. Zdecydowałam się na rodzinę – to też wiąże się z wysiłkiem. Spełnienie, które odczuwam to nagroda.

Prowadzisz stronę, blogi, własny internetowy sklep, wspierasz wiele akcji, projektów jak masz na to czas? Jak realizujesz tak wiele przedsięwzięć będąc jednocześnie Mamą? Ważne również czy w dzisiejszych czasach jest to również opłacalne? Wiele Mam również ta kwestia zainteresuje.

Wiele projektów, które rozpoczęłam w swoim życiu to zupełny wolontariat. Oj, bardzo wiele. Nie miałam nigdy problemów z tym, aby robić coś dla idei, choć słyszałam często, że daję się wykorzystywać, że w dzisiejszych czasach trzeba się cenić, że ludzie czyhają na naiwnych, którzy mają ochotę robić wiele rzeczy za darmo. I tak zorganizowałam konferencję naukową, zajmowałam się różnymi eventami, uczyłam angielskiego, tłumaczyłam, rozwijałam czyjeś projekty, doradzałam, uczestniczyłam w sesjach kreatywnych, zaczęłam pisać blogi, mam portal psychologiczny. Do dziś działam w kilkunastu sferach, które są absorbujące, ale nie wiążą się z pieniędzmi. Co z tego mam? Wiedzę – to zdecydowanie. Dzięki temu, czego się nauczyłam, wspieram działania innych i w ten sposób zarabiam. Mam sklep, który jest w dobrej formie (miałam doświadczenie przecież). Wiem, jak zorganizować dobry event. Wiedza to najlepsza rzecz, którą wyniosłam z wolontariatu i dlatego zachęcam każdego do angażowania się w wiele inicjatyw.

A czas… bez pokory mogę powiedzieć, że doskonale rządzę moim czasem – wykorzystuję go, wyciskam z każdego dnia tyle, ile mogę. Wstaję rano, korzystam czasem z pomocy babci lub opiekunki (wkrótce będę decydować się na stałą pomoc), pracuję, gdy moja córka śpi, piszę wieczorami (kiedy śpią wszyscy). Staram się, aby każda chwila niosła za sobą cenne odczucia – jeśli bawię się z dzieckiem to robię tylko to (komputer wyłączony), jeśli spacer i huśtawki – to bez telefonu. Nic mi nie ucieknie. Staram się również, aby każdy dzień wiązał się z realnym krokiem w stronę niezależności finansowej – to daje poczucie bezpieczeństwa.

5
To już z
ciekawości jak ogarniasz techniczne aspekty prowadzenia bloga – czy korzystasz z pomocy doświadczonych fachowców, pytam bo strona http://www.lifeskillsacademy.pl  wygląda świetnie, dopracowana w każdym szczególe.

Dziękuję 🙂 LSA to moje pierwsze dziecko, dlatego gdy nadejdzie mi ochota na zmiany, siedzę nad stroną do oporu. Na szczęście jakiś czas temu postanowiłam sobie, że dowiem się, o co chodzi w html-u i pracuję nad stroną sama. Miałam przyjemność współpracować z grafikiem, który stworzył mi logo bloga – wszystko inne (zdjęcia, loga) to moja sprawka 🙂 Uwielbiam to.


Czy to dzięki temu, że osiągnęłaś sukces w zarządzaniu sobą w czasie potrafisz tak wiele zrobić rzeczy?

Tylko. Brak planowania to planowanie porażki. Przy tej ilości projektów nie dałabym rady nic ogarnąć bez zarządzania sobą w czasie.

Czy uważasz, że młode osoby są teraz bardziej przedsiębiorcze niż te już 30-letnie?

Wydaje mi się, że wiek nie ma znaczenia – większe ma determinacja i chęć zrobienia w życiu czegoś wyjątkowego. Taka chęć może być głęboko ukryta, nieujawniona – warto zatem poszukać w sobie jej. Bycie przedsiębiorczym człowiekiem jest dla mnie czymś więcej niż działaniem na polu zawodowym. To także skupianie się na ulepszaniu rzeczywistości, wprowadzaniu innowacji, poszukiwaniu rozwiązań, także tych niestandardowych. Znam osoby, które w wieku 19 lat mają wielki dorobek, ale i też 30-latków, którzy cierpią, bo nie widzą sensu swojego życia. Przedsiębiorczość to dla mnie nawyk.


_______________________________________________________________________________________________________________________________________
Dziękuję Edycie za fantastyczny wywiad, który z pewnością przyniesie wiele inspiracji i nowych pomysłów na siebie dla niejednej z osób.
Jak widzicie na przykładzie Edyty, można wszystko, jeśli tylko chcemy, bo kiedy naprawdę czegoś pragniemy i kochamy to robić, to wszystko jest możliwe! 

Do przedsiębiorczych należy świat!

podpis

Advertisements