W Wadowicach wszystko się zaczęło …

Lubimy podróżować, zwiedzać i poznawać nowe miejsca – wiecie to doskonale czytając naszego optymistycznego bloga.
Kiedy tylko mamy możliwość, to jedziemy w jakieś ciekawe miejsce by pospacerować i odkrywać nowe horyzonty, chociażby np w niedzielne popołudnie.
Tak też było w ostatnią niedziele. Wiem, wiem – to już prawie tydzień temu było.
Zatem może Was to zainspirować do odwiedzenia tego miasta, weekend wszak przed nami – ostatni wakacyjny.
Miałam napisać wcześniej, ale się nie udało. To był bardzo intensywny czas w pracy i nie tylko i niestety nie było kiedy pisać  – uwierzcie – chociaż chciałam bardzo. Zaczynajmy zatem już.

droga
Jeśli będziecie kiedyś w okolicach Krakowa warto chociażby na krótki spacer wybrać się również do Wadowic. Jak turystyczne to miasteczko jest przekonaliśmy się właśnie w późne niedzielne popołudnie. Wielu obcokrajowców odwiedza to miejsce, można usłyszeć rozmowy w wielu językach, a więc widzicie warto odwiedzić to miejsce, nawet obcokrajowcy to powiedzą. I też chodzą po kremówki zarekomendowane przez naszego papieża Jana Pawła II. To miasto właśnie jest pełne ducha papieża Polaka, który tu się urodził w 18 maja 1920 roku. I to właśnie tu się wszystko zaczęło jak sam mówił.
Basiu w tym dniu i miejscu pamiętaliśmy o Waszym ważnym dniu z Markiem – gratulacje i wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia.

DSC_8789

z Wiktorciem

DSC_8794

DSC_8795

DSC_8796
Doskonale widać, że o swoim najważniejszym mieszkańcu wszyscy tu pamiętają i wspominają tym samym ważne momenty z życia. Musimy się jeszcze kiedyś wybrać również do Muzeum, bo takie jest w domu, w którym urodził się Karol Wojtyła, przy ulicy Kościelnej 7.

DSC_8802

DSC_8800

DSC_8799

DSC_8803

DSC_8804

DSC_8805Mój artysta kochany, on lubi podróżować, zwiedzać i … robić zdjęcia – kilka poniżej jest właśnie jego autorstwa – ma chłopak dobre oko.
DSC_8814

DSC_8815Tatusiowi też zrobił niezłą fotkę – właśnie gdy zjadał pyszną pizzę o tajemniczej nazwie Ojciec Chrzestny, siedząc w niezwykle ciekawej restauracji Mauers, przy ulicy Zatorskiej 17, a właściwie w jej ogródku. Było fantastycznie, pysznie i tak miła obsługa sympatycznej pani, która dbała o wszystkie szczegóły – nawet Wiktorkowi z góry restauracji przyniosła zabawki, żeby się „nie nudził”, bo z dzieciaczkami tak często bywa i było. Ale jednak opowiem coś więcej o tym miejscu przy następnej okazji. Oczywiście wrócimy tam z pewnością.

DSC_8816

DSC_8825

DSC_8827

PS. Już jutro wreszcie można będzie poczytać wywiad z Edytą z fantastycznego bloga Life Skills Academy.
Będzie bardzo inspirująco i dowiecie się jak to jest być przedsiębiorczą kobietą sukcesu.
Edyta zdradzi kilka wskazówek jak jej się to udało.
Polecam bardzo!

podpis

Advertisements