Urodziny mojego 3 latka

W sobotę, 6 lipca wreszcie był ten dzień. Urodziny Wiktorka.
Było dużo śmiechu, zabawy, balonów i mega energii naszych dzieciaczków.

Rano myślałam, że pogoda popsuje nam plany, bo jakoś tak nie było słonecznie, ale jednak udało się. Pogoda była świetna, a była ona ważna ze względu na przyjęcie w ogrodzie.
Na początek zrobiliśmy pyszny obiad. Przygotowałam rosół, a na drugie młode ziemniaczki z koperkiem, indykowe fileciki i duszone warzywa – brokuły, marchewka, fasolka. Miało być zdrowo i kolorowo. Było pysznie.
A po obiedzie przenieśliśmy się do ogrodu.
Powiem szczerze wszystko miało wyglądać inaczej. Pomysłów na urodziny trzylatka miałam wiele. Teraz już doskonale wiem, że trzeba wszystkie dodatki przygotować dużo dużo wcześniej, a w dniu urodzin wywiesić je jeszcze zanim przyjdą goście, bo potem jest już tyle zamieszania, rozmów i śmiechu, że bywa różnie – inaczej niż sobie to wymyślimy. Menu na przyjęcie urodzinowe też troszkę wyszło inne.
Jednak teraz jak patrzę na zdjęcia, to myślę, że nie ważne już to, że Wiktorek nie ubrał się w to co mu przygotowałam, że balony nie tam gdzie trzeba, że na stoliku nie tak jak miało być.
Ale to co było najważniejsze … było – Wiktorek szczęśliwy, radosny i uśmiechnięty.
urodziny

2

4

Wiktorek z Karolinką bawili się świetnie. Takie przyjęcie w ogrodzie jest naprawdę świetnym pomysłem. Dzieci biegają, grają w piłkę, przychodzą po owoce, torcik, rysują, malują i przebywają na świeżym powietrzu. Potem spanie jest przyjemniejsze.

5

6

8

9

11

12

13

14

15

16
Reasumując tak właśnie miało być, bo gdy dzieci się śmieją to serce rośnie.
Co nie zmienia faktu, że urodziny w stylu marynarskim jeszcze kiedyś urządzimy 😉
Gościom serdecznie dziękujemy i zapraszamy na kolejny rok.
urodziny

Advertisements