Dziecko chore, Mama chora … i tylko Tata się trzyma

Tak tak, to zima i dlatego tak nas przeziębienie trzyma.
Mam już tego dość, naprawdę.

chore dziecko

Głowa, gardło boli, kaszel męczy – coś strasznego. (Mal di gola, mal di testa, insomma mal di tutti – przypomniało mi się od razu z włoskiego). Wiktorek też się męczy, kaszle i boli go gardełko. Lekarz nie jest za antybiotykami jak najczęściej to z nim bywa, leczymy się  „zdrowo”, tak jak jakiś czas temu to również opisywałam – kuracja bez antybiotyków.
Przypomniałam sobie również o wpisach kilku ulubionych blogerów … motywem głównym oczywiście przeziębienie.
Kominek Fashionelka Segritta poruszają te jakże dokuczliwe tematy męskiej grypy.  Nie dziwię się wcale, że akurat w tym okresie takie oto wpisy. No cóż przecież chorujemy. Zima wszędzie, zimno bardzo i jakże tu czegoś nie „złapać”.
chorujemy

Po przeczytaniu wpisów cieszę się, że to tylko ja z Wiktorkiem chorujemy. Z męską grypą i przeziębieniem byłoby zdecydowanie gorzej, wszak mężczyzna to delikatne stworzenie, w którego ból z pewnością potęguje ze zdwojoną siłą. Chyba każda kobieta to potwierdzi. Chociaż nie będę już chyba generalizować, bo ja jakaś marudna też jestem.
Właśnie oberwało się mojemu ukochanemu mężowi za … choinkę, bo za mała i wcale jej nie widzę, jakby jej nie było. Ot takie kobiece narzekanie. Jakoś się do tej choinki przyzwyczaję, chociaż z dużą byłoby mi zdecydowanie łatwiej. Ale skoro chorujemy to też wybrać nie możemy. A wystarczyło, że mąż przeczytałby jaka jest moja idealna choinka. I byłoby wszystko jasne.

Advertisements