Bułeczki maślane

W oczekiwaniu na odpowiedź z tajemniczą przesyłką, proponuję coś przygotować – pyszne bułeczki maślane.
Miałam zdradzić co też ciekawego otrzymałam, ale ta niepewność tak jakoś mi się spodobała, że jeszcze troszkę Was w niej potrzymam.

Tak więc w międzyczasie przedstawiam Wam – moje najlepsze bułeczki maślane jakie do tej pory sama zrobiłam.
Są pyszne, mięciutkie, puszyste i bardzo szybko potrafią znikać.
Wypróbowałam już różnych wersji, bo nadają się wyśmienicie na słodko, słono i z nadzieniem.
Były więc z pysznymi dżemami, z ziołami – à la włoska bułeczka oraz taka tylko z masełkiem na śniadanko.
bułeczki maślanePrzepis znalazłam już dawno temu, ale od tego czasu troszkę go zmodyfikowałam i bardzo go lubię.
Ostatnio pomagał mi przy ich robieniu mój synuś Wiktorek i miał przy tym niezwykłą radość. Sam nawet miał duży wkład w przygotowania – dodawał mąki,  pomalował nawet nasze bułeczki jajkiem, aby miały ładny kolor.
Zapraszamy więc razem do skosztowania.

Smacznego !

bułeczki - mój pomocnik


Składniki

  • 570 g mąki pszennej (typ 480)
  • 12 g drożdży
  • 175 ml mleka
  • 85 g masła
  • 4 łyżeczki cukru
  • 2 jajka
  • łyżeczka soli
  •  jajko do smarowania wyrośniętych bułeczek (przed pieczeniem)

Czas: ok. 2 godzin (wyrastanie i pieczenie)
Ilość: 12 sztuk bułeczek

Wykonanie:
Drożdże zasypać cukrem, aby się rozpuściły.

Następnie przygotować mąkę, mleko, jajka, łyżeczkę soli oraz pokrojone z mniejsze części masło oraz rozpuszczone drożdże z cukrem. Całość zagnieść, aby postało  doskonałe ciasto, które następnie odkładamy do wyrośnięcia, przykrywając jednocześnie lnianą ściereczką.
Po tym jak ciasto wyrośnie (około 1 godziny) powinno podwoić swoją objętość. Tworzymy już tylko okrągłe bułeczki, które możemy również nadziewać różnymi składnikami – dżemami albo też owocami. Ja kiedyś wypróbowałam również z pokrojonym jabłkiem, do którego dodałam troszkę cukru oraz mięte. Były wyśmienite !!!
Po tym jak już będą poukładana na blaszce, ponownie dajemy im jakiś czas do wyrośnięcia, ja zostawiam tak na około pół godziny. Po tym czasie pozostaje jedynie posmarowanie ich z wierzchu jajkiem (wiecie zapewne jak). 
I do piekarnika rozgrzanego do 180 C, po 15 minutach mamy gotowe, pachnące, świeżutkie bułeczki.

Wiktorek

Gotowe bułeczki są naprawdę fantastyczne – od razu kilku nie ma.
bułeczki 2Wariacje na temat moich maślanych bułeczek wciąż trwają. Przygotowując je sama nie wiem jaki też pomysł mi wpadnie do głowy, aby je ciekawie zaproponować moim domownikom – moim dwóm głodomorom.
Smacznego !!!

Advertisements