Radość z tworzenia – czyli zwyczajnie niezwyczajne fotografie

Uwielbiam fotografować.
I może to nieskromnie zabrzmi – … na pewno zabrzmiało, może nawet megalomańsko, jednak wydaje mi się, że czasami wchodzi mi to całkiem całkiem – „malowniczo”, atrakcyjnie, dobrze. Ale może to z tego względu, że sama uwieeeeeelbiam oglądać piękne zdjęcia, które mają w sobie to coś, coś magicznego. Dzięki temu sama też dążę do tego, aby zdjęcie zachwycało. Są to jedynie amatorskie fotografie, ale ciekawe co rzekłby o nich profesjonalista. Może kiedyś się dowiem, mam tylko nadzieję, że nie będą to opinie zbyt krytyczne. Ale póki co chwilo trwaj i przyjemności z robienia zdjęć mi daj 😉


Z pewnością niepowtarzalność ulotnych chwil, „zatrzymanie czasu”. Lubię fotografować miejsca, emocje, moje dziecko w każdej sytuacji, uwielbiam przyrodę/naturę i ludzi na jej tle. Niesamowicie wyglądają zdjęcia w pięknej scenerii przyrody, która jest jedynie często tylko tłem, lecz jak uatrakcyjnia samą fotografię.
Pstrykanie fotek to dla mnie sposób na kolekcjonowanie chwil i sytuacji, to również artystyczna pasja w doskonaleniu ich tworzenia, to uwielbienie dla cudów natury oraz moich najbliższych, z którymi chcę zatrzymać najpiękniejsze i najważniejsze momenty. Dzięki zdjęciom pamiętamy, to o czym często zapominamy; wspominamy, to co było najfajniejsze; dajemy radość samym sobie i innym. A dziecku dajemy piękne wspomnienia o tym jak rośnie, jak się zmienia, gdzie był i co zwiedzał.

Najpiękniejszym „obiektem” do fotografowania jest mój ukochany synuś, który inspiruje, mobilizuje i uskrzydla.

„Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym i niezastąpionym.”
– Phil Bosmans

Świat przyrody oraz zwierzęcy jest bardzo ciekawym „obiektem” do utrwalenia.

Wdzięcznie wyglądają tez przeróżne zwierzęta, chociażby kury, kaczki, kozica czy rybki.

Czasem można stworzyć zaczarowane, niezwykłe miejsce, jak chociażby to …

Optymistyczna Mama

Reklamy