Park Miniatur w Inwałdzie

W pewne niedzielne popołudnie wymyśliliśmy sobie niezwykłą  wycieczkę, która miała uatrakcyjnić weekendowy czas dla naszych pociech (Wiktorka, Karolinki – córeczki siostry oraz młodszego brata). Wybraliśmy się, więc do niezwykłego miejsca jakim okazał się Park Miniatur w Inwałdzie (położony w województwem małopolskim pomiędzy Andrychowem a Wadowicami, o ogromnej powierzchni 75 tys. m2). Miniaturowe budowle były dla nas międzykontynentalną podróżą pełną wrażeń. Siedzieliśmy pod Wieżą Eiffla, byliśmy na Placu św. Piotra w Rzymie (bardzo piękna i okazała budowla), przy weneckich gondolach cumujących w kanale wodnym otaczającym Plac św. Marka, pięknych statkach z różnych okresów.

Zabawa w fontannie na Placu Św. Piotra w Rzymie na jakiś czas zajęła małe kochane urwisy, dzieci zawsze znajdą sobie odpowiednie miejsce do psotów 🙂

Oczywiście również znaleźliśmy się przy budowlach z naszego kraju. Dzieciaki zainteresowała kolejka, na którą czekali na stacji w Cieszynie. Szczególnie Wiktorka zaciekawiła poruszająca się kolejna, od której wcale nie chciał odejść.

Byliśmy pod Sukiennicami w Krakowie, nawet pod cerkwią w Hrubieszowie. W Tatrach Wiktorek zbierał kamyczki („jesce kamycki” mówił), bo uwielbia to robić wszędzie 😉 i mogliśmy przenieść się w namiastkę górskich Tatrzańskich terenów.

Hrubieszów - cerkiew

Hrubieszów – cerkiew

Naszą podróż po Parku zakończyliśmy w Restauracji Bajkowy Zamek, gdzie posililiśmy nasze brzuchy, by udać się w dalszą bajkową wyprawę.
Nie było to wszakże zakończenie atrakcji, gdyż za chwilę byliśmy już na zielonej polanie przed Średniowiecznym Zamkiem i Warownią.

W zamku spotkaliśmy smoki ziejące ogniem oraz dzielnego Rycerza Groszka, który opowiedział nam historię o jednym z zielonych smoków, który jak się okazało uwielbiał … warzywa 😉 brokuły i inne pyszności.

Wycieczka do Inwałdu naprawdę się nam udała, mieliśmy cały dzień wypełniony wieloma atrakcjami. To miejsce nie tylko dzieciakom się podobało, ale my rodzice również byliśmy pełni wrażeń 😉  Warto wybrać się w ta międzykontynentalną podróż oraz zobaczyć niezwykły świat średniowiecznego zamku, w którym spotkać można jeszcze straszliwe smoki i dzielnych rycerzy.

Wracając pełni wrażeń nie mogliśmy nie zatrzymać się w Wadowicach na pysznych kremówkach, które były naprawdę wyśmienite. Z tego wszystkiego zapomnieliśmy zrobić zdjęcie. Ale uwierzcie były …. mniam mniam pyszne.

Sprawdzone:
*Warto zakupić bilet łączny na Park Miniatur wraz  z możliwością zwiedzania Warowni
(z Zamkiem oraz smokami)

Reklamy