Majowe wycieczki

Wycieczki majowe jak zawsze u nas są bardzo emocjonujące, zwłaszcza dla Wiktorka, dla którego wymyśliliśmy wiele ciekawych atrakcji. Było Chorzowskie ZOO, Pszczyński Park oraz Kraków. Oto kilka z naszych majowych udokumentowanych na fotografiach wypraw.

Wycieczki  są świetnym sposobem na spędzanie wolnego czasu, po za tym, iż przebywamy na świeżym powietrzu dają też dzieciom ogromne bogactwo wrażeń, przeżyć, spostrzeżeń, przez co wpływają na rozwój umysłowy dzieci. Rozwijają aktywność i budzą potrzebę wiedzy o najbliższym otoczeniu i świecie. W Ogrodzie Zoologicznym było pod tym względem wiele ciekawych wrażeń i zaciekawień. Wiktorek co chwilę był oczarowany poznawanymi zwierzakami, znał je wszakże jedynie z książeczek, zdjęć i bajek.

ZOO w Chorzowie (1.05.) było wiele wrażeń. To była prawdziwa lekcja zoologii. Wiktorkowi spodobały się małpki, a szczególnie taka malutka, która robiła całe show,  zobaczcie sami czyż nie jest urocza. Wiktorek od zawsze lubi zwierzaki, gdyż często o nich rozmawiamy, np. oglądając książeczki albo też mówiąc wierszyki, które znają chyba wszystkie dzieci.

Małpy skaczą niedościgle,
Małpy robią małpie figle,
Niech pan spojrzy na pawiana:
Co za małpa, proszę pana!

Jan Brzechwa

Ten słoń nazywa się Bombi.
Ma trąbę, lecz na niej nie trąbi.
Dlaczego? Nie bądź ciekawy –
To jego prywatne sprawy.

Jan Brzechwa

Struś ze strachu
Ciągle głowę chowa w piachu,
Więc ma opinię mazgaja.
A nadto znosi jaja wielkości strusiego jaja.

Jan Brzechwa

Na spacer w Parku Pszczyńskim wybraliśmy się pod koniec długiego weekendu majowego, jest to urokliwe miejsce, gdzie wśród zielonej trawy maleństwo mogło się do woli wybiegać.

Wielką radość wzbudziła przejeżdżająca ciuchcia. Patrzył na nią jak zaczarowany.

Park w Pszczynie zawsze urzeka swym widokiem. Można się zrelaksować wśród tej zieleni.

Po wyprawie był pyszny deser – kisiel własnej produkcji 😉 z bardzo fajnej strony i wyszedł też smakowity.


Kolejną majową niedzielę (20.05.) spędziliśmy w Krakowie. Odwiedziliśmy rodzinkę, Wiktorka małą siostrę cioteczną Karolinkę, która niedawno skończyła 2 latka. Dzieci dawno się nie widziały, więc mogły nadrobić czas w tracie wspólnej zabawy. Zabraliśmy maluszki nasze do parku zabaw, gdzie było wiele atrakcji, podobały się zwłaszcza „kulki” w których można było szaleć do woli. Byliśmy też w Parku Jordana, gdzie z Wiktorkiem spędziliśmy trochę czasu na fajnym placu zabaw.

Po zabawach w domu przyszedł czas na zabawy w Centrum Zabaw Dziecięcych  Gibon na terenie Parku Wodnego (Kraków). Było super, dzieci bawiły się przednio, a kulki to rewelacyjna atrakcja dla Wiktorka, był przeszczęśliwy.

Advertisements