Zabawy z dzieckiem w domu

Pomysły na zabawy z dzieckiem w domu:

Zimą, zwłaszcza taką jaką mamy teraz – białą, śnieżną, zmrożoną (aktualnie bardzo zmrożoną), kiedy większość czasu przebywamy z naszymi maluszkami w domu, chcemy tak zorganizować czas dla dziecka, żeby nie mógł się nudzić, ale z zadowoleniem bawić.

O każdej porze roku nie rezygnujmy oczywiście z przebywania na świeżym powietrzu, chociaż zimą jednak tego czasu na dworze wykorzystujemy zdecydowanie mniej.
Wiemy doskonale, że przebywanie na dworze, spacer to nie tylko atrakcja dla dziecka, ale też chwila wytchnienia dla rodziców, którzy maszerując z wózkiem lub też bawiąc się na placu zabaw, mogą oderwać się od domowych obowiązków. Co zatem zrobić, gdy nie sposób wyjść z dzieckiem na dwór, bo za oknem deszcz i wiatr? Jak nie poddać się nudzie?

Przedstawiam pomysły na zabawy (sprawdzone), które dla malucha będą okazją do rozwijania i doskonalenia już nabywanych od jakiegoś czasu umiejętności, a nam rodzicom pozwolą czerpać radość i satysfakcję z aktywnego spędzania czasu z dzieckiem. Nasza pociecha rozwinie swoją kreatywność i wyobraźnię, a jednocześnie to doskonały nasz wspólny czas na wzajemne poznanie i pielęgnowanie bliskości.

Mój syn Wiktorek ma już skończone 1,5 roku, więc jest to już wulkan energii, którego wszędzie pełno, wszędzie wejdzie i wszystko wyciągnie do zabawy, włączając w to sprzęty kuchenne … czasem nawet dla niego ciekawsze niż najnowsza zabawka.

Dziecko w tym wieku potrzebuje już mnóstwa ruchu i wielu nowych wrażeń do rozwoju ruchowego, rozwoju mowy oraz koncentracji. Warto więc to wszystko wykorzystywać w zabawie, co w łatwy, przyjemny sposób za jakiś czas da widoczne rezultaty.

Ulubione, sprawdzone zabawy:
* Orkiestra gra, muzyka jest ważna
Wyciągamy z szafki garnki, pokrywki i drewniane łyżki, ulubione Wiktorka są też patelnie 😉

Uderzamy łyżką o garnek, pokrywką o pokrywkę. Robimy to z różną mocą, mocno, głośno, raz cicho i delikatnie. Ta prosta zabawa jest w stanie zachwycić każde dziecko, już nawet mające poniżej roczku. Mój Wiktorek uwielbia takie „instrumenty”.

Wiktorek gra również na cymbałkach. Sami zobaczcie 😉


* Kolorowe kredki, malujemy, rysujemy
Na podłodze rozkładamy kilka kartek i kolorowe kredki, pisaki. Jedną ja drugą dziecko i … rysujemy. Wiktorek naśladuje jak rysuje mama lub tata i tak powstają kolejne dzieła sztuki, zachowujemy je wkładamy do albumu maluszka. Za jakiś czas uzbiera się poważna kolekcja.

* Książeczki z obrazkami, (rozpoznajemy części ciała, kolory, kształty, rzeczy)
Oglądamy książeczki, w których są wybrane elementy jak części ciała i przez wskazywanie na sobie rozpoznajemy gdzie jest nos, gdzie ucho czy też paluszki i kolana.

Przeglądamy całą książeczkę, opowiadam co jest na obrazkach, a potem mój maluch wskazuje konkretne przedmioty lub zwierzątka.

Ostatnio właśnie Wiktorek rozpoznaje wszystkie zwierzątka,  rozpoznać je również po głosie. Zabawę mamy super. Widać, że takie ćwiczenia uczą koncentracji, zapamiętywana i myślenia. Wiktorkowi idzie świetnie.
Czytając pomagamy dziecku w rozwoju mowy. Maluch uczy się brzmienia poszczególnych dźwięków. Widzimy już, że coraz częściej sam nowe dzięki ćwiczy i próbuje – niedługo coś  z tego wyjdzie 😉

* Wspólne gotowanie z dzieckiem
Mąka na podłodze, rozbite jajo na stole, rozsypany makaron czy warzywa… istny poligon!
To raczej obraz po wspaniałej zabawie z dzieckiem. Wspólne gotowanie z dzieckiem może, byś świetną zabawą, ale też i nauką. Podczas wspólnego gotowania dziecko uczy się samodzielności, współpracy oraz pomagania innym. Pozornie proste czynności jak podanie soli przekonują malucha, że wiele może zrobić sam i nie musi wysługiwać się rodzicami, a czasem nawet może pomóc.

Krojenie, wykrawanie, ugniatanie, lepienie (ostatnio robiliśmy pierogi) i… można by wymienić jeszcze kilka czynności, które podczas wspólnego przygotowywania posiłku ćwiczą zręczność małych paluszków. Podczas gotowania maluch naprawdę wiele się uczy 🙂

Niedawno robiliśmy pierogi i Wiktorek we wszystkim Mamusi pomagał. Sam tez kilka zrobił i był z siebie bardzo dumny. To nic, że było wszędzie pełno mąki, ale zabawa była przednia.

Najlepsze było chyba jednak konsumowanie, smakowanie i mniam mniam mniam …

Ze starszym dzieckiem to na pewno będzie świetna zabawa, kiedy można jeszcze więcej nauczyć dziecko, odmierzanie ilości mąki, mleka czy też np. rozmowa skąd pochodzą egzotyczne owoce. Będą to wspaniałe lekcje wychowawcze, ale również nauka historii, polskiego, przyrody oraz matematyki (policzymy owoce, czy pomidorki do sałatki).

podpis

Reklamy